Tuesday, March 13, 2007

nie ucha


więc mówi się...prosto do ucha, tyle razy, na tyle sposobów, z różnym tłem i zabarwieniem... piszemy... piszemy... nie tylko teksciki do telewizora, gazetki...dla pana w krawaciku i pani w kostiumiku, zgrzebnym.
...bo od tego nos swędzi,
nos swędzi, rączki świerzbią, kiszki wywracają się. uprasza się o literki na temat, na temat, na teMaT!...no to teraz jak już do ucha trafiło, to chyba słychać...nie słychać? co słychać? no co...
Posted by Picasa

1 Comments:

Blogger enterBackspace said...

szeptem mówi się, a ucho słucha.

i literki cisną się ciasno. kap kap kapią literki z nosa. i temat najtematowniejszy by się znalazł.

ale na ekranie jeszcze ich nie widać.

hm hm hm, gdzie one sie pochowały?

6:55 PM  

Post a Comment

<< Home