nie ucha
więc mówi się...prosto do ucha, tyle razy, na tyle sposobów, z różnym tłem i zabarwieniem... piszemy... piszemy... nie tylko teksciki do telewizora, gazetki...dla pana w krawaciku i pani w kostiumiku, zgrzebnym.
...bo od tego nos swędzi,
nos swędzi, rączki świerzbią, kiszki wywracają się. uprasza się o literki na temat, na temat, na teMaT!...no to teraz jak już do ucha trafiło, to chyba słychać...nie słychać? co słychać? no co...


1 Comments:
szeptem mówi się, a ucho słucha.
i literki cisną się ciasno. kap kap kapią literki z nosa. i temat najtematowniejszy by się znalazł.
ale na ekranie jeszcze ich nie widać.
hm hm hm, gdzie one sie pochowały?
Post a Comment
<< Home