Thursday, March 15, 2007

autokar klasy lux

jutro, punkt 9, zaczynamy wielką wyprawę. do francji. w dzisiejszych czasach wyprawa do francji to bułka z masłem, to spacer raczej, śródpowietrzna przejażdżka, podczas ktorej zdążysz przeczytać co najwyżej cztery artykuły z ostatniej polityki. no ale my nie lecimy. my jedziemy. autokarem klasy lux. jakieś 30 godzin. w 30 godzin to można ze cztery polityki łyknąć, od deski do deski, nawet z rubryką „pogwarka pana marka“. można obejrzeć piętnaście widzianych już i tak filmów na dvd, najprawdopodobniej z sandra bullock albo tomem cruisem. można zapaść w niezliczoną ilość nostalgicznych drzemek, z muzyką sączącą się w ucho i obudzić na wcale nie dobrym do drzemania kawałku. można z udręczonymi współpasażerami wymienić się wspomnieniami ze swoich wszystkich zimowych wyjazdów w alpy. wszyściutkich. i można się niezdrowo znieczulić piwem, którego nienajświeższa woń unosi się po czternastej godzinie w całym autokarze klasy lux. i trzeba wychodzić na sikanie. w środku nocy. wpadać na jasne świetliste stacje benzynowe i lać. i patrzeć na zegarek i myśleć sobie „jasny gwint, powystrzelam te jarzeniówki, jeszcze dwanaście godzin, chyba powinienem umyć zęby“.

tak to właśnie będzie, a potem jeszcze raz to samo, w drodze powrotnej, tylko jakoś już obojętniej i szybciej. fenomen wracania.
póki co jedziemy, start jutro, punkt 9, kanapki trzeba naszykować!

1 Comments:

Anonymous Anonymous said...

nie było tak źle. 4 polityk nie połkneliśmy, za to 3 piguły aviomarinu. good shit. dobrze znieczula i najtwardzsze siedzenia, wystające krawędzie oparć, najgłupsze filmy nazbyt głośno emitowane na malutkim ekraniku autokarowego TV niweluje. good shit...

1:55 PM  

Post a Comment

<< Home